Każdą stronę można polepszyć, ale nie polepszysz efektywnie strony bez skonstruowania dla niej miarodajnego testu.
Owszem, bez testu strony być może uda się udoskonalić jakiś element przypadkiem (na chybił-trafił). Jednak wtedy trudno zrozumieć dlaczego wprowadzenie zmiany X spowodowało efekt Y, a nie inny. Bez testu strony nie dowiemy się jaki wpływ dana zmiana miała na pozostałe czynniki typu oglądalność, czas na stronie, konwersje bądź wyjścia.
Ostrzegamy: testowanie jest żmudne i czasochłonne. No i bywa nudne. Ale za to niesie za sobą niespodziewane korzyści.
Powiedzmy, że stworzyłeś stronę internetową albo dodałeś nową podstronę do Twojej witryny. Napisałeś ciekawy tekst zawierający odpowiednią ilość słów kluczowych (keywords). Dopieściłeś wygląd do własnych preferencji. Pamiętałeś o dodaniu linków puszczając ową stronę w świat. Zacierasz ręce na sama myśl ilu nowych użytkowników/czytelników/klientów ta strona pomoże Ci przyciągnąć. I co? I nic.
Niby ktoś na tą stronę zagląda, ale nie spędza na niej sporo czasu. Niby internauci wchodzą na stronę, ale nie naciskają na żadne linki. Myślisz, że to chwilowe, początkowe problemy bo strona musi się rozkręcić. Mija miesiąc a Twoja ‘bounce rate’ jest 3 razy ponad przeciętną. Anglicy w takiej sytuacji mówią ‘bullocks’.
W tym tkwi problem. Ładna strona, to kwestia gustu. Wzorowa strona, to kwestia perspektywy. Gust jest czymś subiektywnym, a perspektywy nabiera się z czasem. I jedno i drugie są wrogami nowych stron. I jedno i drugie są pułapkami, w które wpadają osoby tworzące nowe strony.
Coś co wydaje się nam piękne i wzorowe, dla naszych odbiorców/czytelników wydaje się nudne i nieciekawe. Aby zrozumieć jak użytkownik Twojej strony ją postrzega, warto ją przetestować. Przejdźmy do konkretów.
Nic nie przetestujesz bez wcześniejszej analizy statystyk z danej strony. Pisząc to zakładamy, że Twoja witryna ma podpięte podstawowe aplikacje do mierzenia statystyk (n.p. Google Analytics). Sprawdź statystyki i porównaj kilka segmentów, n.p.:
Zbierając te dane będziesz miał punkt odniesienia przy następnym kroku.
Po analizie statystyk strony zauważysz na pewno, że są elementy na stronie, które nie przykuwają uwagi odwiedzających w zamierzony sposób. Zauważysz, że czytelnicy opuszczają stronę zbyt wcześnie. Może się okazać, że nie naciskają na bannery, guziki albo linki zawierające istotne informacje lub prowadzące użytkownika do wypełnienia jakiegoś formularza kontaktowego. Po przeprowadzeniu analizy możesz stwierdzić jaki element na stronie wymaga zmian, a jakie elementy warto jeszcze testować i dopracować aby zwiększyć skuteczność.
Mając wszystkie te informacje, jesteś gotowy przystąpić do testowania strony internetowej. Testować stronę można na dwa sposoby:
Jeżeli nie masz budżetu na wykupienie aplikacji lub programu wspomagającego testowanie stron internetowych, to możesz stosować metodę dzielonego A/B testu. Polega ona na tym, że przez tydzień mierzysz dane, statystki i efekty z oryginalnej wersji strony, po czym przez kolejny tydzień wprowadzasz jedną zmianę i mierzysz efekty. Nudne? O tak. Efektywne? Bardzo.
Po tygodniu, porównujesz oryginał (A) do testu (B). Jeżeli testowana wersja wypadła lepiej, wprowadzasz ją do życia i ona się staje Twoim nowym oryginałem. Od nowa tworzysz kolejną kopię strony zmieniając jeden element i testujesz przez kolejny tydzień. Jeżeli nowa wersja (B) jest lepsza niż nowy oryginał (A) wprowadzasz i kontynuujesz proces aż osiągniesz zadowalające wyniki.
Jest to proces o wiele bardziej manualny i czasochłonny, niż przy użyciu wspomagających aplikacji, niemniej, jest tak samo skuteczny.
Ciekawostka: możliwe jest testowanie dwóch wersji na raz przez skierowanie 50% ruchu na stronie do wersji A, a 50% do wersji B, co w dużej mierze zmniejszy czas trwania wszystkich testów. Niestety taki myk wymaga znajomości pisania skryptów.
Aplikacji do testowania stron internetowych jest sporo. Od mało zaawansowanych do profesjonalnych programów lub nawet usług świadczonych przez wyspecjalizowane firmy. Piszemy to dla osób interesujących się samodzielnym testowaniem i budowaniem stron, więc ominiemy opisywanie jak przeprowadzić testy używając wyspecjalizowanych firm lub pośredników.
Aby samodzielnie przetestować stronę wybierz jakąś aplikację wspierającą Cię w tym zadaniu. Oprogramowanie jest zależne od Twojego budżetu, a że internet to jeden ogromny bazar wystarczy zabrać się na zakupy.
Uważamy, że dla początkujących osób, lub firm z ograniczonym budżetem, dobrym startem będzie usługa ‘website optimizer’ oferowana przez Google Adwords oraz za darmo przez Google Analytics. Google Adwords nie wymaga sporych funduszy (10zl miesięcznie wystarczy) i zawiera w sobie ww. program będący prostym narzędziem – wymagana jest podstawowa znajomość HTMLu, aby wprowadzić kod do strony.
Po podłączeniu aplikacji i analizie statystyk, wyznacz sobie kilka celów jakie chcesz przetestować i do dzieła.
Aby zilustrować cały proces posłużymy się częściowym przykładem na podstawie strony, którą kiedyś testowaliśmy dla firmy świadczącej usługi B2B. Firma ta stworzyła ‘landing page’ dla jednego ze swoich serwisów w celu zdobycia nowych klientów. Niestety, ta ‘landing page’ nie przynosiła zamierzonych efektów.
Aby zrozumieć co wymagało naprawy, przeszperaliśmy statystyki strony i zauważyliśmy, że:
Głównym celem tej strony jako ‘landing page’ była konwersja odwiedzających za pomocą formularzy kontaktowych, które mieściły się za głównymi linkami. Wiedząc, że główne linki miały małą konwersje i, że większość osób wchodzących na tą stronę szybko ją opuszczały, wiedzieliśmy, że potrzebujemy przetestować dwa wstępne elementy, aby poprawić konwersję:
Link buttons testowaliśmy na kilka sposobów. Zaczęliśmy od testowania ich układu na stronie. Przerzuciliśmy je z prawej kolumny strony, na lewą tak aby były bezpośrednio pod menu i nawigacją, w miejscu gdzie oko czytelnika naturalnie patrzy po otwarciu nowej strony. Testowaliśmy też ich kolor zmieniając na czerwony, który bardziej wyróżniał się od pozostałego tła. Zmieniliśmy w nich też hasło ‘call-to-action’ na krótsze i bardziej bezpośrednie.
Ostatecznie, przetestowaliśmy i wprowadziliśmy do każdego link-button grafikę uśmiechniętej kobiety zachęcającej do wypełnienia formularza kontaktowego. Użyliśmy wizerunku kobiety wiedząc, że badania przeprowadzone na grupie konsumentów przez agencję Ogilvy & Mather udowodniły, że czytelnicy najlepiej reagują na grafiki osób uśmiechniętych, a najbardziej ufają kobietom. W tym teście ta reguła się potwierdziła. Co więcej, SEO Magma przestrzega tej reguły na swojej własnej stronie.
Wiele testów przeprowadziliśmy równolegle do siebie, ponieważ nie wymagały one uzyskania wyników z wcześniejszych testów. Zaletą tak podstawowego narzędzia jak Website Optimizer jest możliwość badania kilku czynników na raz, co znacznie skraca czas wymagany do przeprowadzenia wszystkich testów i znacząco podnosi poziom zabawy.
Co do treści, składała się ona z dwóch paragrafów. Jeden, górny, dość obszerny, a drugi, dolny, krótszy. Zaczęliśmy test od zamieniania ich kolejności. Nowy górny paragraf okroiliśmy wprowadzając do niego najważniejsze hasła i słowa kluczowe, oraz ułożyliśmy go w formacie listy wypunktowując najważniejsze kwestie.
Dolny paragraf rozpisaliśmy wyjaśniając większość punktów przedstawionych w pierwszym paragrafie. Na początku i na końcu treści umieściliśmy dwa linki, które prowadziły do strony z formularzem. Nad pierwszym akapitem dodaliśmy nowy ‘call-to-action’, a na końcu treści zachętę do kontaktu. Zaczęliśmy mierzyć i czekać. Tik, tok.
Czas/okres trwania testu jest rzeczą względną i uzależnioną od ilości odwiedzających stronę plus innych zewnętrznych czynników jak np. okres promocyjny, sezonowość itd. W tym wypadku, testy trwały tydzień i zostały przeprowadzone na grupie około 1000 użytkowników.
Po tygodniu zebraliśmy wyniki i wróciliśmy do analizy porównując pierwotne efekty do tych z testu. Niektóre zmiany wprowadziliśmy od razu, inne elementy zmieniliśmy i testowaliśmy kolejny tydzień aż byliśmy pewni, że zmieniony element na pewno wpłynie pozytywnie na wyniki.
Po kilku dodatkowych testach (w sumie po 3 tygodniach) mieliśmy dowód jakie zmiany wpłyną pozytywnie na czynniki, które chcieliśmy poprawić. Okazało się również, że obok innych modyfikacji samo wprowadzenie kilku drobnych kosmetycznych zmian było na tyle skuteczne, że pomogło podnieść kliknięcia na link-buttons do 22% jednocześnie wydłużając czas spędzony przez użytkowników na stronie do 1 minuty i 56 sek.
W efekcie, zmiany te pomogły zwiększyć konwersje odwiedzających stronę do blisko 16%, a co za tym idzie pozwoliły podnieść ilość potencjalnych klientów (leads) o 20%. Cel został osiągnięty. Jednak, uważamy, że na tej stronie można przetestować kilka dodatkowych elementów i jeszcze bardziej dokręcić wszelkie śrubki.
Jesteśmy też zdania, że bez przeprowadzenia testu, wprowadzenie wszelkich zmian do tej strony przypominałoby błąkaninę dziecka we mgle. Niby coś by się polepszyło i ruszyło, ale ogólnie nie wiadomo by było co i dlaczego. Bez testu ryzyko wprowadzenia szkodliwych zmian jest ogromne i tym bardziej nieuzasadnione, gdy bierze się pod uwagę łatwość z jaką można przeprowadzić miarodajny i efektywny test.
Użyj usług SEO Magma consulting. Wyślij zapytanie o wycenę - chętnie pomożemy przeprowadzić skuteczne testy na Twojej stronie.
Chcesz dowiedzieć się jak poprawnie pozycjonować strony internetowe? Przeczytaj nasz artykuł pod tytułem: Jak pozycjonować strony internetowe.