Prowadzi: Michał Malik
01.11.2010
Po dłuższej nieobecności, wracamy do tematu wyszukiwarek. W trzecim kwartale 2010, Google przedstawił nową funkcję "Instant Search". Pozwala ona uzyskać/przedstawiać wyniki bezpośrednio i w trakcie wpisywania słów kluczowych do wyszukiwarki.
W trakcie używania 'instant search', wyszukiwarka automatycznie podpowiada podobne hasła najczęściej wpisywane przez innych użytkowników. Celem tej podpowiedzi jest pomoc w doprecyzowaniu własnego pytania, lub skorzystania z podobnych popularnych zapytań, które powinny przywołać najkorzystniejsze wyniki.
W dodatku, Google umożliwił klikanie na obszar dowolnego wyniku. Kliknięcie wyświetli na prawym pasku strony Google podgląd 'wybranej' witryny (eliminując potrzebę odwiedzania strony aby sprawdzić czy jest ona tą, której szukamy).
Plusy 'instant search' zauważyli amatorzy pozycjonerzy, którzy mogą sprawdzać pozycje swoich stron bez ryzyka włączenia blokady Google (przyp. przy częstym wyszukiwaniu zbytnio zbliżonych haseł, Google włączał filtr, który na jakiś czas blokował użytkownika przed dalszym używaniem wyszukiwarki). Ponadto, nieregularni użytkownicy wyszukiwarek na pewno skorzystają z funkcji, która podpowie im jak sprecyzować swoje zapytania lub wykorzystać przeszłe popularne zapytania wielokrotnie użyte przez pozostałych internautów w celu odnalezienia podobnych treści.
Minusy 'instant search' polegają głównie na zbyt częstym jeszcze zawieszaniem się systemu.
25.03.2010
Ostatnio odwiedziłem Chicago aby uczestniczyć na szkoleniu/konferencji związanej z pozycjonowaniem, SEO i marketingiem w wyszukiwarkach. Konferencja SES (search engine strategies) jest świetną platformą do poznania nowych technik w SEO, trendów w pozycjonowaniu oraz nowinek wypuszczonych przez największe wyszukiwarki na świecie (Google, Bing i Yahoo).
Podczas kilkudniowej konferencji, Google przedstawił swoje coraz nowsze produkty, których celem jest pomoc internautom oraz webmasterom w projektowaniu, analizie i doskonaleniu swoich stron internetowych. Jednocześnie, Google przedstawił nowe elementy, które zostały dodane do ich wyszukiwarki, w tym:
Te elementy to, w słowach przedstawiciela Google, "udoskonalenia" ich wyszukiwarki. I w tych udoskonaleniach leży cały problem. Ponieważ Google stara się przedstawić jak najwięcej relatywnie istotnych informacji swoim użytkownikom, jednocześnie ryzykuje zaśmieceniem swojej wyszukiwarki zbędnymi informacjami.
Już pojawiły się głosy krytyki tej nowej strategii, i to nie z branży SEO tylko od samych użytkowników wyszukiwarek. Trudno im się dziwić. Szukając informacji dotyczących "zakupu tanich opon samochodowych" nie interesuje mnie świeży news (Tweet) jakiegoś kibica Kubicy, który właśnie narzeka na forum publicznym na rodzaj opon jakie jego idol używa. Tego typu wynik jest swojego rodzaju śmieciem. A nowe wyniki Google (przynajmniej w USA) coraz częściej, więcej i prominentnie przedstawiają takie newsy wśród głównych wyników wyszukiwarki.
Domyślam się, że Google prawdopodobnie zaczął kłaść większy nacisk na świeżość informacji zamiast stricte treści. Być może, teoretycznie, skupianie się na świeżości informacji jest trafne dla kilku branż, jednak w praktyce jest mało efektywne dla całej wyszukiwarki.
Obawiam się, że z czasem i z narastająca ilością opinii/tekstów/tweets na różne tematy dotrzemy do momentu gdy prawie każde 'wyszukiwanie' będzie zawierało kilka-kilkanaście wyraźnie nieistotnych wyników. Wyników, które tylko pozornie dotyczą odpowiedzi jakiej szukamy.
Co gorsza, Google świadomie zaśmieca własną wyszukiwarkę wprowadzając kolejne zbyteczne elementy. Dodanie nowych wyników opartych o (często bzdurne) opinie, w jakimś stopniu też zaprzecza głównemu atutowi jaki Google posiadał - łatwości odnalezienia istotnych informacji.
Przedstawiając tylko 10 trafnych wyników wyszukiwania na stronie, Google zdominował rynek. Tym samym, przyzwyczaił rzesze konsumentów do odnajdywania informacji w łatwy sposób i wśród tylko 10 wyników na stronie. Jeżeli Google zacznie coraz bardziej zapychać swoją wyszukiwarkę kolejnymi, coraz mniej istotnymi wynikami, ryzykuje zniechęcenie do siebie użytkowników.
Niebawem znajoma, jasna i przejżysta strona Google może pozostać tylko wspomnieniem. Juz niedługo poza dziesięcioma głównymi wynikami, zobaczymy:
w sumie, około 30+ linków na stronie. Każdy podobny do drugiego, dwie trzecie będących często wprost nieistotnymi.
Osobiście jestem zwolennikiem zmian i rozumiem, że Google ma prawo robić co chce ze swoją wyszukiwarką. Natomiast, nie spodziewałem się, że firma sama zacznie zaśmiecać i wypełniać swoją wyszukiwarkę po brzegi.
Pod pretekstem "udoskonalenia" wyników, Google zaczyna wciskać zbyteczne informacje w celu zarobienia na coraz to większej ilości kliknięć. Oczywiście ma do tego prawo. Pytanie tylko, czy w dążeniu do powiększenia własnych obrotów, przewidział też skutki jakie te zmiany mogą wprowadzić? Sktutki; zmiana preferencji i przyzwyczajenia użytkowników, mogą być nieodwracalne i wcale nie kożystne na dłuższą metę.
Przez information overload (przesycenie informacją) Google może doprowadzić swoich użytkowników do ignorowania coraz to większej ilości elementów swojej wyszukiwarki. Być może, zniechęci też do siebie użytkowników, którzy nie chcą przebierać w "śmieciach", i wolą znaleźć dokładne i trafne wyniki gdzieś indziej. Z czasem, użytkownicy mogą zignorować wyszukiwarkę Google na korzyść konkurencji.
W końcu, co za dużo... to nie zdrowo.
01.10.2009
Jest takie popularne amerykańskie powiedzenie "if you build it, they will come". Pochodzi z filmu 'Field of dreams' i znaczy mniej więcej tyle, że wystarczy zbudować 'coś' a odbiorcy się zjawią. Dlaczego piszę o takich patosach? Ponieważ chciałbym przez to zwrócić uwagę na powszechną pułapkę, w którą wpadają różne firmy w momencie budowy swoich pierwszych, lub nowych, stron internetowych.
Często małym firmom wydaje się, że wystarczy zbudować swoją witrynę w sieci, a klienci zjawią się sami. Projektanci stron nierzadko namawiają drobnych przedsiębiorców do wydania sporych sum pieniędzy na stworzenie błyszczących stron pełnych animacji, których inwestycja zwróci się w ciągu pół roku. Poczym projektanci tworzą bajeczną witrynę, kasując za to bajeczny rachunek, a z wizji rosnących zleceń ze strony pozostają bajki.
Dzieje się tak dlatego, że projektanci stron często (w dobrej wierze) starają się wprowadzić wszelkie nowinki na strony swoich klientów niestety zapominając, że stworzona 'błyskotka' mało wyróżnia się z pośród innych równie błyszczących stron. Jednocześnie, posiadając wszystkie swoje Flashowe dodatki taka strona jest źle indeksowana przez wyszukiwarki i w gruncie rzeczy nie do znalezienia w Internecie.
Często też projektantom po prostu brakuje podstawowej wiedzy z zakresu optymalizacji i pozycjonowania stron przez co tworzą witryny, które trudno znaleźć w sieci. Takie strony nie spełniają swojej roli (czytaj: nie przyciągają nowych zleceń).
Przedsiębiorca pozostaje z piękną stroną, na którą wchodzą tylko osoby już zapoznane z domeną. Wejścia nowych internautów są znikome. Inwestycja rzadko się zwraca. Przeważnie wtedy dopiero przedsiębiorca zaczyna zastanawiać się dokładniej nad przyczyną. Lekcja, której się uczy jest prosta; zbudowanie ‘czegoś’ nie wystarczy aby ‘ktoś’ przyszedł.
Piękny wygląd strony sam w sobie nie przyczyni się do jej zyskowności. To nie wygląd strony, lecz jej wysoka pozycja w wyszukiwarkach i łatwość znalezienia w sieci przyciągną nowych klientów.
Dopiero po tej lekcji właściciel takiej strony rozważa kontakt z firmą świadczącą usługi pozycjonowania stron internetowych. Niestety, jeżeli optymalizacja strony nie została przeprowadzone w fazie projektowania, często wiąże się to z ponownym przepisaniem kodu, przeczyszczeniem strony i czasami likwidacją wszystkich tych 'błyszczących' elementów. Co więcej, te błyskotki często są przyczyna niskiej pozycji strony w wyszukiwarkach. W efekcie, klient ponownie musi pokryć koszt projektowania strony od nowa.
Przy okazji budowy swojej kolejnej strony, radzę skontaktować się z dowolną firmą świadczącą usługi SEO. Firma SEO pomoże pozycjonować stronę i określi struktury strony, wedle których projektant powinien potem ją budować aby przynosiła klientowi zyski.
01.09.2009
Zacznijmy od tego, że pozycjonowanie stron internetowych jest formą reklamy w Internecie. Najważniejsze pytanie każdej kampanii reklamowej brzmi (lub powinno brzmieć): „po co to robimy”.
Niezależnie od tego czy jest to reklama w radiu, TV czy w Internecie, bez pytania ‘po co’ nie umiemy określić celów kampanii ani jej efektywności. Nie wiemy też czy wybrane medium (radio, TV, Internet itp.) są najstosowniejszym medium przekazu dla danej kampanii.
Być może pytanie ‘po co’ brzmi banalnie. Być może. Jednak gdyby wszystkie reklamy wywodziły się z pytania ‘po co’ nie mielibyśmy tak spektakularnych klęsk marketingowych,
a odbiorcy nie drapaliby się w głowę zastanawiając ‘po co’ jest ten produkt, lub ‘po jakie licho’ jest on kierowany do mnie. Przykładów jest wiele, wystarczy zapoznać się z historia reklamy
i wielkimi porażkami marketingowymi typu:
lub całą masą innych kampanii reklamowych.
W dobie gdzie sekunda reklamy w TV kosztuje $30,000, a reklamy są już prawie w całości ignorowane przez widza, jest to zaskakujące, że firmy nadal pompują tyle pieniędzy w promocję i reklamy, również te internetowe, nie zadając sobie pytania ‘po co’ i nie żądając od reklamowców wyższych wyników sprzedaży.
Ostatnio czytaliśmy dane przedstawione przez Ephron & Pollak, które opisują jak w USA liczne koncerny tracą na każdym dolarze wydanym na reklame w TV. Coraz częściej konwencjonalne media i reklamy w nich zawarte nie przynoszą zysku. Jednak firmy nadal korzystają z tej formy promocji licząc, że dotrą do klientów.
Więc, zanim przystapisz do realizacji wszelkich działań reklamowych, SEO, pozycjonowania stron lub innych kampanii marketingowych, warto się czasami zastanowić nad celem tych działań oraz nad wybranymi kanałami przekazu.
Czasami marketingowcy zbyt pochopnie starają siebie nawzajem prześcignąć tylko dlatego, że dany pomysł wydaje im się genialny. Niestety, historia nas ciągle uczy, że "genialne" pomysły nie zawsze są lukratywne. Tym bardziej jeżeli nie są poprzedzone dogłębną analizą, badaniami rynku lub chociażby zdrowym rozsądkiem.
Warto więc czasami zadać sobie trud i zapytać "po co"?
01.08.2009
Niestety, zbyt często firmy tworzą źle wypozycjonowane strony internetowe lub kampanie reklamowe w Internecie oparte na nie do końca przemyślanych pomysłach. A wystarczyło zapytać się ‘po co’, ‘dla kogo’, lub ‘w jakim celu’ tworzą dane dzieło.
Oglądając niektóre reklamy trudno jest się oprzeć wrażeniu, że niektóre działy marketingu i też spora część agencji kreatywnych tworzą kampanie tylko po to żeby mieć dla siebie jakieś zajęcie i tym samym uzasadnić swoją obecność (czytaj: koszt) w firmie.
Tym sposobem zniszczona została efektywność sprzedaży w reklamie telewizyjnej, i podobnie dzieje się aktualnie z kampaniami internetowymi (np. pop-up-boxes, bannery, itd.) oraz witrynami internetowymi. Reklama w telewizji została zabita przez reklamowców, często tych samych, którzy oferują teraz swoje usługi w e-marketingu…
Wiele osób w reklamie zapomina, że ich rolą jest sprzedaż produktu a nie wymęczenie odbiorców nagminnymi przekazami swojej tendencyjnej oryginalności – oczywiście jest to oksymoronem ale jakże prawdziwym zjawiskiem w reklamie.
Jeżeli nigdy nie spotkałeś się z takim podejściem to jesteś szczęściarzem. Ale śmiemy stwierdzić, że obserwując reklamę w Polsce zbyt często jest ona podatna fali trendów. Jej twórcy robią coś tylko dlatego, że robi to konkurencja, lub podpatrzyli coś za granica i kopiują bo ‘wygląda fajnie i nowo’ i trzeba być pierwszymi na rynku z podobnym pomysłem. Po co? Nie wiemy.
Nie każde rozwiązanie wymyślone na innym rynku, a ślepo kalkowane na naszym będzie sukcesem. Brzmi logicznie. Niestety w starciu pomiędzy pragmatyzmem i logiką a nieokiełznaną pompatycznością, logika ustępuje miejsca.
Owszem, oryginalne i kreatywne pomysły są efektywne w reklamie ale tylko jako środek do celu (cel to sprzedaż), a nie jako cel sam w sobie. Co z tego, że reklama była piękna, nowa i wyjątkowa skoro nie przełożyła się na wzrost sprzedaży i nie skłoniła odbiorcy do zakupu?
01.07.2009
Jakiś czas temu spotkaliśmy się z dyrektorem marketingu w jednej z największych na świecie korporacji (Global 500, nr 2 w swojej branży). Dyrektor chciał rozpocząć działania SEO ponieważ dowiedział się, że jest to skuteczną i coraz bardziej popularną metodą promocji w internecie, w USA.
Spędziliśmy z nim większą część popołudnia opracowując zarys działań SEO, na których im zależy oraz określając "po co" jest SEO potrzebne tej firmie. Aby klarownie określić cele SEO, pytaliśmy: jak ukierunkowaną mają strategię marketingową? Czemu mają służyć usługi SEO i czy nie lepiej iść n.p. w SEM albo rozwinąć działania e-marketingu?
Dzięki tym pytaniom wspólnie odkryliśmy, że samo SEO w dużej mierze nie przyniosłoby im znacznych korzyści. Firma ta była tak znana i tak rozpoznawalna, również w Internecie, że same usługi SEO nie miałyby drastycznego wpływu na cele, które chcieli osiągnąć. W dodatku przeglądając wspólnie ich kod, treść i całą witrynę zaznaczyliśmy, że już wtedy była całkiem dobrze zoptymalizowana. Ich pozycja w wyszukiwarkach dla wielu fraz, czołowa.
Zadaliśmy pytanie, skąd powstał więc pomysł na usługi SEO u nich w firmie? Odpowiedź była prosta, "bo widzimy taki trend i chcielibyśmy go wykorzystać”. Byliśmy zaniepokojeni frywolnym przydzieleniem mianownika 'trend' do pozycjonowania, ale jednocześnie mile zaskoczeni zainteresowaniem, jakie nawet polskie oddziały dużych korporacji okazują promocji w internecie.
Pomimo tego, że nasz rozmówca nie był w stanie określić różnicy między usługami SEO a SEM a reklamą w internecie, i nie do końca wiedział, której usługi tak na prawdę szuka, to był świadomy potencjału jaki pozycjonowanie stwarza dla ich sprzedaży.
Z naszej strony, nie uważamy, że każdy dyrektor marketingu musi wiedzieć wszystko o SEO, SEM lub reklamie on-line, ale proponujemy osobom, które chcą przeznaczyć na te cele poważne środki, aby zapoznały się głębiej z tymi zagadnieniami i różnicami między nimi. Pozwoli to też sprawdzić czy te metody i procesy (n.p. optymalizacja stron internetowych) nie są już przez kogoś mimochodem wprowadzane w firmie.
Wracając do naszego rozmówcy podpowiedzieliśmy, że usługi SEO przydają się w celach stworzenia i optymalizacji nowych serwisów internetowych, które można potem pozycjonować. Natomiast wspomnieliśmy, że dla nich skuteczniejsze byłyby działania związane z podniesieniem efektywności reklamy w Internecie, lub ewentualnie użyciu SEO aby wesprzeć ich markę. Po dłuższej rozmowie, dyrektor był zadowolony, że pomogliśmy mu odnaleźć drogę do osiągnięcia jego celów.
Z ciekawością zauważyliśmy natomiast ogromny budżet, który został przygotowany na te działania zanim nawet zostały one zrozumiane przez firmę. Ciekawa musi być praca w dużej korporacji gdzie można przeznaczyć kilkaset tysięcy dolarów na coś, co się komuś 'wydaje'. Zarekomendowaliśmy im przygotowanie kampanii SEM złożonej z kilkuset fraz związanych z ich usługami i produktami podając również namiary do zagranicznej firmy specjalizującej się wyłącznie w usługach SEM.
Jeżeli są Państwo zainteresowani podjęciem współpracy z SEO Magma, posiadają stronę lecz nie mają czasu prowadzić wszystkich działań SEO/SEM, bądź szukają doradztwa aby polepszyć pozycję, sprzedaż czy wygląd własnej strony - prosimy nie zwlekać i skontaktować się z nami dzisiaj.